Polityka lokalna

Wojewoda otrzymał list od obrońców Wilczych Dołów

Mieszkańcy proszą wojewodę o interwencję w sprawie budowy zbiornika przeciwpowodziowego na potoku Wójtowianka. Wskazują powody, dla których ta inwestycja powinna być wstrzymana do wyjaśnienia wszystkich wątpliwości. Tymczasem PRUiM przystąpił do oznaczania placu budowy.

Poniżej treść pisma skierowanego do Wojewody Śląskiego:

Szanowny Panie Wojewodo,
Jako mieszkańcy Gliwic zwracamy się do Pana – również Gliwiczanina – z niezwykle pilnym apelem o interwencję i reakcję na liczne wątpliwości dotyczące budowy suchego zbiornika retencyjnego o na potoku Wójtowianka o pojemności około 150 000 m3

Strona społeczna monitoruje sprawę od marca tego roku, kiedy wiadomość o planowanej budowie dotarła do opinii publicznej. Od tego czasu mieszkańcy prowadzą wyścig z czasem, poświęcając swój wolny czas na rozpoznanie sprawy oraz angażując środki społeczne na pozyskanie ekspertyz hydrologicznych i przyrodniczych.

Uprzednie nasze pismo do Pana Wojewody, z dnia 1 lipca 2020 r. było napisane jeszcze przed uzyskaniem najważniejszej opinii – hydrologicznej. Opinia hydrologiczna sygnowana przez prof. Beniamina Więzika, prezesa honorowego Stowarzyszenia Hydrologów Polskich, oraz przez prof. Andrzeja Wałęgę, prezesa SHP, wskazuje na fakt, że zbiornik jest rażąco przeskalowany, jako że wyznaczony przepływ maksymalny tzw. stuletni (Q1%) na potoku Wójtowianka wynosi co najwyżej 3,42 m3/s, a nie jak przyjął projektant 8,48 m3/s. Ponadto w projekcie wskazano szereg innych, rażących błędów, z których każdy generuje zwiększenie pojemności zbiornika. Najbardziej rażące jest przepisanie wartości 8,48 m3/s z zawierającego błędy opracowania firmy EnEko z 2009 roku, w którym wartość ta jest wynikiem błędu kalkulatorowego (w mnożeniu). Ponadto projektowany odpływ ze zbiornika na poziomie 1 m3/s jest wyższy niż rekomendowany przez EnEko odpływ maksymalny 0,5 m3/s, a przepustowość przelewów wynosi aż 12,60 m3/s, co może w niekorzystnych warunkach eksploatacji zbiornika spowodować zwiększenie, a nie zmniejszenie ryzyka powodziowego. Zwracamy także uwagę, że wykonawca koreferatu sprawdzającego projekt nie zauważył m.in. przepisania wyniku z błędem kalkulatorowym. Wyjaśnienia wymaga zatem także dotychczasowy przebieg czynności projektowych.

Równocześnie opinie przyrodnicze wskazują na wysoką wartość ekologiczną obszaru przeznaczonego do budowy zbiornika, wymagającej wycinki blisko 700 drzew oraz usunięciu i utylizacji znacznych mas ziemi z naturalnej doliny potoku:

1. Opinia przyrodnicza dr Izabeli Gerold-Śmietańskiej oraz dr hab. Adama Rostańskiego wskazuje na cenne w tym miejscu walory lasu łęgowego śródpolnego i ekosystemu jako całości;

2. Opinia ornitologiczna pracowni Athene Michał Zawadzki z potwierdzeniem dr Grzegorza Hebdy wskazuje na bytowanie w ekosystemie przeznaczonym do likwidacji aż 37 gatunków chronionych ptaków, w tym dzierzby gąsiorka – gatunku zagrożonego z załącznika tzw. Dyrektywy Ptasiej UE.

3. Opinia chiropterologiczna dr Grzegorza Kłysa wskazuje na występowanie 6 gatunków chronionych nietoperzy na obszarze przeznaczonym na zbiornik.

Wartość przyrodnicza terenu została przez inwestora (Miasto Gliwice) określona w Karcie Informacyjnej Przedsięwzięcia (2015) jako niska, co spowodowało wydanie przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska decyzji o braku potrzeby przeprowadzenia oceny oddziaływania inwestycji na środowisko. Tymczasem decyzje i uzgodnienia środowiskowe wydane dla przebiegającej przez ten sam teren obwodnicy miasta dokumentują diametralnie różny obraz środowiska, podkreślając jego wysoką wartość ekologiczną. Bardzo wymowny jest fakt, że dla projektu obwodnicy RDOŚ nakazała dokonać oceny oddziaływania na środowisko, a dla projektu zbiornika (wymagającego większej ingerencji w rzeźbę terenu i ekosystem) nie stwierdzono takiej potrzeby. Powyższy fakt, a także treść ekspertyz sporządzonych na zlecenie mieszkańców, pokazuje wadliwość decyzji środowiskowej dla zbiornika oraz brak wiarygodności badań zleconych przez miasto.

Przede wszystkim jednak, ze względu na wskazane na wstępie błędy projektowe przedstawiono RDOŚ niewłaściwą, przewymiarowaną koncepcję budowli, którą dodatkowo forsowano w oparciu o tzw. specustawę przeciwpowodziową, co miało stworzyć wyjątek w zakresie środowiskowym.  Specustawa nie może jednak uzasadniać realizacji projektów błędnych.

1. Obecnie, wg rozeznania mieszkańców potwierdzonego przywołanymi opiniami specjalistów wiadomo, że:Zbiornik jest przeskalowany, nie wzięto także pod uwagę możliwości wykorzystania innych, istniejących w okolicy budowli hydrotechnicznych i innych pojemności retencyjnych; zaś redukcja rozmiaru zbiornika w połączeniu z wykorzystaniem tych pojemności może pozwolić uniknąć pogłębiania naturalnej doliny i niszczenia wartościowego ekosystemu;

2. Oddziaływanie zbiornika na środowisko jest destrukcyjne, co jest bulwersujące, jako że budowa ma uzyskać dofinansowanie z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej;

3. Nawet przy zachowaniu obecnie planowanej, choć znacznie zawyżonej pojemności zbiornika, możliwa jest taka zmiana projektu, aby radykalnie zmniejszyć jego negatywny wpływ na środowisko (chociażby przez wykorzystanie pojemności wskazanych w pkt. 1 powyżej)

Władze Miasta Gliwice oraz firma projektowa Biprowodmel sp. z o.o. wobec przedstawienia przez mieszkańców argumentów za zmianą projektu zbiornika przyjęły zaskakującą strategię obrony projektu za wszelką cenę. Linią obrony projektanta jest twierdzenie, że po sprawdzeniu obliczeń wyniki są jeszcze wyższe a zbiornik powinien być jeszcze większy. Ponadto podczas spotkania ze współautorem opinii hydrologicznej projektant oraz Władze Miasta przyznały, że celem zbiornika nie jest ochrona przeciwpowodziowa dostosowana do obecnych potrzeb, lecz retencja wód deszczowych przyszłych inwestorów w planowanej pod intensywną zabudowę “strefie ekonomicznej” przy Zachodniej Obwodnicy Gliwic. Zgodnie z opinią SHP ujęcie wód deszczowych ze stref przemysłowych wymaga zupełnie innej metodyki obliczeń oraz określenia tzw. odpływów kontrolowanych, z uwzględnieniem retencji i oczyszczania wód deszczowych na własnych terenach u inwestorów. Te kwestie nie zostały w żaden sposób ujęte w projekcie.

Równocześnie rosnący opór społeczny, wyrażony w petycji podpisanej łącznie przez prawie 10.000 osób, jest konsekwentnie ignorowany przez władze miasta. Petycja do dnia dzisiejszego nie doczekała się formalnej odpowiedzi, zaś były prezydent Gliwic Zygmunt Frankiewicz posunął się nawet do stwierdzenia, że mieszkańcy “bronią widoku ze swojego okna”. 

Szanowny Panie Wojewodo! W dobie kryzysu pandemicznego nie wyrażamy zgody na rażące marnotrawstwo środków publicznych na realizację budowy zbiornika wg błędnego, szkodliwego projektu, a do tego kosztem cennych przyrodniczo terenów rekreacyjnych co najmniej dwóch dużych osiedli. Konieczność ochrony przeciwpowodziowej jest dla nas oczywista, nie może jednak ona być realizowana wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi. 

Apelujemy do Pana Wojewody o podjęcie wszelkich możliwych działań w celu powstrzymania zbędnej destrukcji środowiska naturalnego i wyjaśnienia wątpliwości narosłych wokół tej sprawy, w tym wad projektu i jego przewymiarowania.

Zwracamy wreszcie uwagę, że przed stosownymi organami toczą się obecnie postępowania weryfikujące decyzje kluczowe dla realizacji inwestycji – uważamy, że podejmowanie w tej sytuacji nieodwracalnych i destrukcyjnych dla przyrody działań nie może mieć miejsca. Uznajemy też za absurd niszczenie naturalnych terenów rekreacyjnych w Gliwicach w obliczu epidemii i wciąż grożącej nam powszechnej kwarantanny, kiedy każdy skrawek zieleni jest dla mieszkańców na wagę złota.

Licząc na Pana interwencję łączymy wyrazy szacunku,
Mieszkańcy Gliwic

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button