Inwestycje

Aleja Przyjaźni – bubel za blisko 3 mln zł?

Kontrowersyjny projekt, kiepskie wykonanie, przekroczone terminy, ciągłe poprawki, budowa od nowa, kosztowna ugoda. Tak podsumować można inwestycję pod nazwą “Remont Alei Przyjaźni”.

W marcu 2017 roku gliwiczanie z zadowoleniem zareagowali na wieść, że w końcu wyremontowana zostanie droga pieszo-rowerowa przecinająca ul. Zwycięstwa w samym centrum miasta. Co więcej, będąca ważnym elementem reprezentacyjnej przestrzeni publicznej Gliwic. Mowa o Alei Przyjaźni. Koszt planowanej inwestycji to 2,3 mln zł. Pierwsze kontrowersje pojawiły się już na etapie projektu.

Rowerzyści zgłaszają uwagi
Specjaliści z Gliwickiej Rady Rowerowej już w 2016 roku zgłaszali uwagi do przebiegu trasy, nie zostały one jednak uwzględnione. Dwa najważniejsze postulaty dotyczyły skrzyżowania z ul. Zwycięstwa. W trasie drogi rowerowej na Alei Przyjaźni na cyklistów czekają… schody. GRR proponowała utworzenie rampy rowerowej, na co nie zgodził się Urząd Miejski. Zgłaszano także potrzebę wyznaczenia rowerowego przejazdu z pierwszeństwem. Ten pomysł również nie znalazł uznania w oczach urzędników – rowery przegrały z dogmatem pierwszeństwa ruchu samochodów.

Zabytkowa kostka
Przy okazji robót odsłonięto ścieżkę wyłożoną bazaltową kostką. Zamiast ją wyeksponować, przekazano ją wykonawcy inwestycji – Przedsiębiorstwa Remontów Ulic i Mostów. Tam została zmagazynowana i służy do uzupełniania braków w chodnikach w innych częściach miasta.

Bezpieczeństwo
Na nowej trasie w żaden sposób nie oddzielono ruchu pieszych od rowerzystów. To fatalne rozwiązanie dla bezpieczeństwa użytkowników. UM argumentował, że dzięki temu… wymuszą większą ostrożność rowerzystów i pieszych. Co więcej, to rozwiązanie jest niezgodne z zakupioną przez UM “Koncepcją projektową rozbudowy sieci dróg rowerowych na terenie Miasta Gliwice”, która nakazuje separację ruchu rowerowego od pieszego na całej długości alei Przyjaźni.

Czas
Prace rozpoczęły się w marcu 2017 roku. Zakończenie inwestycji zaplanowano na lipiec. Tymczasem, po rozkopaniu placu budowy, prace stanęły. Z rozkopanej Alei Przyjaźni z powodu braku alternatywnego przejścia cały czas korzystali piesi i rowerzyści. W efekcie pierwsze uszkodzenia nowej nawierzchni pojawiły się jeszcze przed oddaniem trasy do użytku. Jakby tego było mało, masa bitumiczna pofalowała i popękała, co wymusiło wykonanie kolejnej warstwy. Prace zakończono 20 listopada, drogę oddano do użytku w grudniu. Koszt budowy wzrósł do 2,7 miliona złotych.

Ciągłe naprawy
Technologia użyta do budowy nowej nawierzchni Alei Przyjaźni nie przewidywała obciążeń związanych z użytkowaniem tej drogi przez samochody, w tym auta dostawcze. Internauci co chwilę donosili o nowych uszkodzeniach (głębokie dziury stwarzające realne zagrożenie dla zdrowia ludzi), oraz o problemach z odprowadzaniem wody deszczowej z tej eksperymentalnej nawierzchni. Już wtedy dla wszystkich jasne było, jaki bubel zafundowano mieszkańcom za blisko trzy miliony złotych.

Ugoda?
Wreszcie, po trzech latach, we wrześniu br. poinformowano opinię publiczną o kolejnej przebudowie alei. Tym razem w oparciu o standardową technologię. Zgodnie z przekazem, Miasto zawarło ugodę z wykonawcą drogi, Przedsiębiorstwem Remontów Ulic i Mostów. Wszyscy przekonani byli, iż trasa zostanie naprawiona w ramach prac gwarancyjnych. Nic bardziej mylnego. W ramach zawartej “ugody” miasto zapłaciło PRUiM kolejne 164 tysiące złotych. Z przykrością stwierdzamy, że i tym razem ignorowane są standardy budowy dróg rowerowych, w tym te przyjęte przez Górnośląsko-Zagłebiowską Metropolię dokumentem z 2018 roku.

Obecna nawierzchnia Alei Przyjaźni zostanie wymieniona na nawierzchnię rozbieralną z bezfazowych płyt betonowych. Jednocześnie zostanie wymieniona konstrukcja podbudowy ww. nawierzchni na podbudowę z kruszywa, celem zwiększenia nośności przedmiotowego ciągu pieszo-rowerowego. – poinformował Mariusz Komidzierski, p.o. Naczelnik Wydziału Inwestycji i Remontów Urzędu Miejskiego w Gliwicach.

Jesteśmy bardzo ciekawi treści ugody, dlatego zawnioskowaliśmy o jej udostępnienie. Po otrzymaniu dokumentu opublikujemy go na gliwiceodnowa.pl.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button