Polityka lokalna

Frankiewicz oskarża rodzinę Budków

Senator Zygmunt Frankiewicz udzielił wywiadu w Radiu CCM. Skomentował doniesienia o nieprawidłowościach w Śląskiej Sieci Metropolitalnej, stawiając bardzo poważne oskarżenie o „szycie” tej afery przez przewodniczącego Platformy Obywatelskiej Borysa Budkę, oraz jego żonę, radną Rady Miasta Gliwice, Katarzynę Kuczyńską-Budkę.To, że to na nią wskazuję i w ogóle na ten kierunek Państwa Budków – na to jest mnóstwo śladów.

Link do wywiadu udzielonego Radiu CCM: [LINK]

Były Prezydent Miasta Gliwice przyzwyczaił nas już do tego, że prawie każda jego wypowiedź publiczna dostarcza pożywki mediom. Nie inaczej stało się tym razem. Po serii pytań o stan samorządności w Polsce, Senat i politykę krajową, senator zapytany został o aferę gliwicką.

Redaktor Adam Sosnowski: Czarne chmury zebrały się, może nie nad całym gliwickim samorządem, ale nad jedną z miejskich spółek. Śląska Sieć Metropolitalna pozostaje w miejskiej przestrzeni medialnej oceniana ostatnio jako spółka, w której wiele spraw nie działa tak, jak powinno…

Z.F.: No i niestety tam są podstawy do takich ocen, ale trzeba być też sprawiedliwym. (…) w doniesieniach Onetu, to w większości były nieprawdy i do tego jeszcze tak sensacyjnie podawane w zupełnie niestosowny sposób. To było nadużycie ze strony redaktora – może nie tylko, ale można to wszystko wyprostować, informacje są dostępne. Tam na przykład było podawane, że to była jakaś utajniana sprawa. To w ogóle nieporozumienie. (…) Grzegorz Nitkiewicz został odwołany, on był bardzo… On czuł się skrzywdzony tym odwołaniem, no ale sorry, przekroczył uprawnienia, nowa prezes po zbadaniu sprawy złożyła doniesienie… (…) do prokuratury, no to, gdzie tu mowa o jakimś ukrywaniu. To było mniej więcej półtora roku temu, więc już dosyć dawno, także jakieś efekty tych działań prokuratury mogłyby być. Tam jeszcze był taki element, że sprawozdania były niewłaściwe, to znaczy, że w sprawozdaniach nie było tego co być powinno, bo gdyby były w sprawozdaniach te zaciągnięte zobowiązania itd. to nadzór właścicielski miałby szansę to wykryć, a to zostało ujawnione dopiero przez pismo jakiegoś pracownika tej spółki skierowane do mnie. No i wtedy zdecydowałem o kontroli nadzoru właścicielskiego specjalnej spółce i zwróciłem się do rady nadzorczej, to jest organ powołany do kontrolowania spółki według kodeksu spółek handlowych o zbadanie sprawy i okazało się, że faktycznie jest problem, ale tam się wiele rzeczy nie zgadzało.

Ja myślę, że przy takiej retoryce, trochę nagonki i trochę szytej też sprawy, a przynajmniej wyolbrzymianej i przedstawianej sensacyjnie i to po czasie no to można tak sprzedawać praktycznie wszystko. To by trzeba było dokładnie się z tym zapoznać, zapytać prezesa. To on to podpisywał, niech się z tego tłumaczy. To, że nie było tam wszystko w porządku za skutkowało odwołaniem prezesa i zgłoszeniem sprawy do prokuratury. Tyle można zrobić z pozycji właściciela i zmniejszać straty albo wręcz ratować przed stratami i to się właśnie odbywało i odbywa. No i jest wpadka, ale powiem, że w takim sporym organizmie z setką, a nawet setkami instytucji, organizacji, spółek to takie rzeczy się zdarzają i mieliśmy je wcześniej, może nie były tak nagłaśnianie, bo nie było takiej potrzeby…

Z wypowiedzi senatora dowiadujemy się przede wszystkim, że to jednak pracownicy ŚSM alarmowali jeszcze w 2018 roku o sytuacji w spółce. Przeczy to słowom obecnego prezydenta, który powtarza, że wykrycie nieprawidłowości jest jedyną zasługą działań kierownictwa miasta. Dowiadujemy się także, że w mieście miały miejsce podobne zdarzenia, może na mniejszą skalę, ale nie były nagłaśniane gdyż „nie było takiej potrzeby”. Czy opinia publiczna nie zasługuje na informowanie o takich sytuacjach? Senator Frankiewicz również bagatelizuje całą aferę, nazywając ją… wpadką. Targuje się także o dług ŚSM, odliczając od niego… VAT:

A.S.: Ale 30 mln złotych!? O takiej wartości był ten sprzęt, no działa na wyobraźnię, Panie senatorze…

Z.F.: No tak, ale wcześniej tam zdarzały się kradzieże przez księgowe w szkole czy przedszkolu, czy w domu opieki społecznej. Tutaj kwota szokuje, ale po pierwsze ta kwota nie uwzględnia odliczonego vatu to już się robi tam 22 mln. A poza tym to nie są stracone pieniądze.

Następnie senator Frankiewicz stawia tezę, że za nagłaśnianiem i drążeniem afery stoi Koalicja Obywatelska z Katarzyną Kuczyńską-Budką na czele. To dość śmiała teza, niestety Zygmunt Frankiewicz nie dzieli się żadnymi merytorycznymi argumentami, które mogłyby ją uwiarygodnić.

Z.F.: Nie chcę tak trywialnie się zachowywać mówiąc, że polityka ma na to wpływ, ale ma. No bo proszę zobaczyć kto za tym chodzi, no jeżeli to radna miejska jeszcze z Koalicji Obywatelskiej, chodzi z radnym z PiS-u, i próbują robić tzw. kontrole – to myślę, że to jest nakręcone przez właśnie nazywając po imieniu, Panią Kuczyńską-Budkę i spółkę. Wszystkie ścieżki do tego prowadzą tutaj, trudno mieć wątpliwości.

A.S.: A dlaczego Pan tak akurat zakłada, że te ścieżki miałby prowadzić? Co takiego Pani Katarzyna Kuczyńska-Budka chciałaby ugrać, zachowując się w ten sposób?

Z.F.: No to właśnie ją trzeba wypytać. I to proponuję robić. To, że to na nią wskazuję i w ogóle na ten kierunek Państwa Budków – na to jest mnóstwo śladów. Może nie ja jestem od tego, żeby te szczegóły tutaj przedstawiać, ale to też mnie nie dziwi dlatego, że od początku przecież tej kadencji ta pani współpracuje przecież z PiS-em chociaż niby jest po drugiej stronie i to sprawach politycznych w Radzie Miasta Gliwice. To nie jest jakąś tajemnicą, są na to dowody, wspólne projekty uchwał itd. No i jeżeli to nie jest motywowane politycznie to bym się zdziwił, a dlaczego? To ich trzeba pytać, to jest taki sposób uprawiania polityki.

O komentarz do słów senatora poprosiliśmy radnych Katarzynę Kuczyńską-Budkę oraz Łukasza Chmielewskiego. Oświadczenia opublikujemy niezwłocznie po ich otrzymaniu.

11 Comments

  1. Czy w Gliwicach mieszkaniec miał prawo do oceny władz publicznych? Niestety to prawo zostało mu odebrane.

    A jak domagał się wyjaśnień, nazywany był oszołomem.

  2. To jest typowe zachowanie ludzi z dużymi brudami na sumieniu. Niczego nie wyjaśniać, za to opluwać tych co te matactwa odkryli. Bardzo dobrze że ktoś (i zupełnie nieważne kto) odkrył tą aferę! Pan Frankiewicz jakoś nie kieruje sprawy do sądu o zniesławienie – bo wie że przegra! No i widać że ta sprawa to naprawdę problem!

  3. B. prezydent Frankiewicz jako gospodarz naszego miasta wydawał się dobrym Prezydentem. Jak stawał do wyborów obiecywał być nie zależnym senatorem walczącym o interesy Gliwic i Śląska, więc na niego głosowałem.
    Żałuję swojego głosu, bowiem się zeszmacił. Senator Frankiewicz nie istnieje, wpisał się w bezmyślny anypisowski nurt politycznej poprawności. A jeżeli teraz się okaże, że ma brudne ręce to powinien w niesławie odejść z Senatu i z polityki.

  4. Panie Senatorze, jeśli to są nieprawdy jak sam pan mówi to proszę o skierowanie sprawy na drogę sądową. Nie może być tak że dziennikarze zniekształcają prawdę. Jeśli byłaby to prawda to pan wybaczy ale kult pana się skończy.

  5. Trafia mnie ten Nieomylny, 22mln netto straty po odliczeniu VAT…
    22mln + 23%*22mln = 27,06mln
    Znowu Jego interpretacja jedyna i słuszna powala rąbnął się o 3mln …
    Tak jak kiedyś uznał tramwaje za nieekologiczne… i koniec.

    1. Cytuję:
      „Były Prezydent Miasta Gliwice przyzwyczaił nas już do tego, że prawie każda jego wypowiedź publiczna dostarcza pożywki mediom”.

      W swojej książce (wywiadzie), były prezydent miasta Gliwice napisał: „Lepiej siedzieć cicho i wyglądać jak idiota niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości”.

      Nic dodać, nic ująć.

      Swoją drogą, czy mam się cieszyć, że zostało roztrwonione nie 30mln, a np. 22mln zł?

  6. „Tutaj kwota szokuje, ale po pierwsze ta kwota nie uwzględnia odliczonego vatu to już się robi tam 22 mln. A poza tym to nie są stracone pieniądze.”

    – czyli bez VATu, to żadna afera, ale że ślady prowadzą do rodziny Budków, to już jest afera 🙂

  7. Zero klasy. Kwestię próby wyjaśnienia ogromnego skandalu, który sam nakręcił tłumaczy przesłankami politycznymi. Zdziwiony, że ktoś się tym interesuje i jeśli „węszy” to znaczy, że ma w tym inny cel niż wyjaśnienie na co poszły pieniądze podatników… Panie Senatorze, jeśli ktoś próbuje dojść prawdy, to nie PANU NA ZŁOŚĆ, tylko dlatego, że PAN zrobił wiele krzywdy temu miastu i przyszła pora za to odpowiedzieć. Ucieczka do Warszawy i wrzucenie słupa w pana miejsce nie wystarczy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button