Brak kategorii

KLUCZ DO MIĘDZYMORZA: relacje polsko-ukraińskie w zmieniającej się Europie

Śledząc debatę społeczną, czy też przysłuchując się komentarzom niektórych ekspertów ds. polityki międzynarodowej, niejednokrotnie można odnieść wrażenie, jakoby obecna intensywność relacji polsko-ukraińskich była w sposób oczywisty pragmatyczną, może nawet wymuszoną, reakcją w obliczu agresji Federacji Rosyjskiej na Ukrainę. Jednak taka perspektywa zdaje się nie dostrzegać szerszego kontekstu zachodzących wydarzeń, pomijając przełomowe i fundamentalne zmiany, do których doszło zarówno na poziomie politycznym, jak i społecznym – nie tylko między naszymi dwoma narodami, ale i globalnie.

Postępujące zbliżenie polsko-ukraińskie i krystalizowanie się nowej tożsamości interesów w naszym regionie, której wspólnym mianownikiem, obok sprzeciwu wobec rosyjskiego imperializmu, są coraz to mocniej akcentowane odwołania kolejnych narodów do dziedzictwa dawnej Rzeczypospolitej – w sposób oczywisty wpływają na przewartościowanie układu sił w Europie.

Choć tego rodzaju koncepcje organizacji życia społeczno-polityczno-gospodarczego w tej części świata nie są bynajmniej niczym nowym, to wiele wskazuje na to, że po raz pierwszy od co najmniej kilku wieków, wizja ta ma realne szanse realizacji, a kluczem do osiągnięcia tego celu jest niechybnie bliski sojusz polsko-ukraiński.

Wobec tego nasuwa się pytanie, czy bezprecedensowe zbliżenie polsko-ukraińskie, jakiego jesteśmy obecnie świadkami, powinno być postrzegane jedynie jako bezpośrednia i doraźna odpowiedź na trwającą od 24 lutego 2022 r. pełnoskalową wojnę, czy może przeciwnie, należy je traktować jako naturalny, być może kulminacyjny etap, procesu redefiniowania roli i pozycji całego regionu tzw. międzymorza?

W tym tekście autor podejmie próbę spojrzenia na polsko-ukraińskie relacje dwustronne, ze szczególnym uwzględnieniem okresu po wyborach prezydenckich w Ukrainie z 2019 r., w kontekście czynników konstytuujących obserwowane w ostatnich latach przewartościowania w wymiarze regionalnym.

Tabula rasa

Pierwsze lata po zwycięstwie rewolucji godności to paradoksalnie okres pogorszenia, a nawet zamrożenia kontaktów na linii Warszawa – Kijów.

Środowisko prezydenta Petra Poroszenki (reprezentującego ugrupowanie Europejska Solidarność), szansę dla wzmocnienia swojej pozycji względem Rosji i ustabilizowania sytuacji na wschodzie kraju upatrywało w bliskiej współpracy z Europą Zachodnią, w tym przede wszystkim z Niemcami. Relacje polsko-ukraińskie zostały natomiast zdominowane problematyką polityki historycznej, przy widocznym braku szczerych intencji do rozwiązania spornych kwestii.

Mimo upływu kolejnych lat sytuacja w Ukrainie była daleka od stabilnej, a obywatele zmęczeni przedłużającym się konfliktem zbrojnym i pogarszającą się sytuacją gospodarczą w państwie. Format normandzki (Francja, Niemcy, Rosja i Ukraina), którego celem miało być wypracowanie skutecznej formuły pokojowej, jakby utknął w miejscu, a postanowienia porozumień mińskich nigdy nie zostały w pełni wprowadzone w życie. Szansa na przełamanie tego impasu pojawiła się w 2019 r., kiedy to w wyniku wyborów prezydenckich (21 kwietnia), następnie parlamentarnych (21 lipca), pełnię władzy na Ukrainie zdobyło ugrupowanie Sługa Narodu, z Wołodymyrem Zełeńskim na czele.

Po serii kurtuazyjnych wizyt w pierwszych miesiącach prezydentury (m.in. w Brukseli, Paryżu, Berlinie) nowy ukraiński prezydent przybył z pierwszą oficjalną wizytą do Warszawy, podczas której wziął m.in. udział w państwowych obchodach 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Tę wizytę, która miała miejsce tuż po upływie pierwszych 100 dni kadencji, można uznać za przełom w relacjach między państwami oraz symboliczny początek autorskiej polityki zagranicznej prezydenta Zełeńskiego, odcinającej się od swojego poprzednika. Na widoczne efekty nie trzeba było długo czekać.

Już 28 lipca 2020 r. ministrowie spraw zagranicznych Polski – Jacek Czaputowicz – i Ukrainy – Dmytro Kuleba – wraz z szefem dyplomacji Litwy, Linasem Linkevičiusem, podpisali w Lublinie deklarację dotyczącą powołania nowego formatu współpracy trójstronnej. Trójkąt Lubelski (L3) stał się symbolem nowej jakości relacji sąsiedzkich, a także kierunkowskazem dla dalszej integracji międzynarodowej. O wyjątkowości tej inicjatywy miał świadczyć fakt bezpośredniego odniesienia do dziedzictwa dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów, rozumianego jako wspólne wartości i tożsamość historyczna, nie tylko Polaków, Ukraińców i Litwinów, ale również Białorusinów.

Wydaje się, że to właśnie ta formuła odegrała i odgrywa nadal ważną rolę w obliczu napiętej i dynamicznie zmieniającej się sytuacji międzynarodowej. Jej rozwój przyspieszył wyraźnie w drugiej połowie 2021 roku, szczególnie w okolicznościach postępującej koncentracji wojsk rosyjskich wokół ukraińskich granic i dalej, już po rozpoczęciu inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku.

Moment próby

Prezydenci Polski i Litwy, Andrzej Duda i Gitanas Nausėda, byli ostatnimi przywódcami, którzy złożyli wizytę w Kijowie zaledwie jeden dzień przed rozpoczęciem działań wojennych przez Federację Rosyjską. Przyjęto wówczas wspólną deklarację potępiającą decyzję Kremla o uznaniu separatystycznych „republik ludowych” na okupowanych terenach Ukrainy. Agresja rosyjska, której początkowym celem było najprawdopodobniej pozbawienie legitymizacji rządu ukraińskiego poprzez podważanie jego autorytetu, zmuszenie przywództwa do ewakuacji i tym samym odizolowanie Kijowa od zachodnich partnerów – wbrew założeniom nie wpłynęła negatywnie na dotychczasową linię ukraińskiej polityki i jej sojuszników.

Przeciwnie. Już 13 kwietnia 2022 roku, w warunkach wojennych, przywódcy Polski i Litwy, tym razem w towarzystwie prezydentów Estonii i Łotwy Alarema Karisema i Egilsema Levitsema, ponownie udali się do stolicy zaatakowanego państwa, by jako pierwsi wyrazić swoje bezpośrednie wsparcie i uznanie dla broniącego się narodu.

Jeszcze wcześniej, bo już 15 marca, na Ukrainę udali się szefowie rządów Polski – Mateusz Morawiecki, Czech – Petr Fiala i Słowenii – Janez Jansza, wraz z polskim wicepremierem, Przewodniczącym Komitetu ds. Bezpieczeństwa Narodowego i Spraw Obronnych Jarosławem Kaczyńskim, którzy spotkali się m.in. z prezydentem Zełeńskim i premierem Denysem Szmyhalem.

Wraz z upływem czasu obserwaliśmy coraz bardziej dobitne, bezprecedensowe wyrazy przyjaźni, zaangażowania i dobrej woli między przywódcami Polski i Ukrainy. Jednak wydarzenia jakich byliśmy świadkami to niechybnie o wiele więcej, niż puste gesty. 23 maja Andrzej Duda, witany owacjami na stojąco, wygłosił orędzie przed ukraińską Radą Najwyższą, jako pierwsza głowa obcego państwa, a podczas sierpniowej wizyty wziął udział w zwołanym przez Prezydenta Ukrainy II szczycie Platformy Krymskiej.

Trwająca od lutego wojna nie jest bezpośrednią przyczyną przewartościowań w polityce zagranicznej Polski i Ukrainy, ale niezaprzeczalnie stanowi swoisty katalizator inicjatyw i procesów, których korzeni należy szukać znacznie wcześniej. Mimo, że w sferze deklaratywnej partnerstwo polsko-ukraińskie określane było mianem strategicznego jeszcze od lat 90-tych XX wieku, to jednak dopiero w ostatnim czasie nabrało ono rzeczywistego znaczenia. Polacy i Ukraińcy żyją obok siebie od co najmniej kilku lat, a to za sprawą migracji zarobkowej czy studenckiej do Polski, która wśród obywateli Ukrainy zintensyfikowała się szczególnie po 2014 roku. To z pewnością było jednym z czynników tworzących odpowiednie warunki dla decydentów politycznych do pogłębiania współpracy międzysąsiedzkiej oraz, wpływając na zmianę perspektywy obydwu narodów, prawdopodobnie nie pozostało bez wpływu na tak wysoce odpowiedzialne i empatyczne zachowanie polskiego społeczeństwa w obliczu ogromnej fali uchodźców wojennych do ich kraju.

Symbolem nowej jakości w stosunkach polsko-ukraińskich stali się prezydenci Andrzej Duda i Wołodymyr Zełeński. Ich rola i zaangażowanie w rozwój dwustronnych relacji na przestrzeni ostatnich trzech lat wydają się szczególnie ważne. Polska ponownie, zarazem jak nigdy przedtem, sprawdziła się w roli przyjaciela Ukrainy, a Ukraina definitywnie zapisała się w świadomości zachodniej opinii publicznej jako silny i pełnoprawny członek wspólnoty wolnego świata. Widoczne jest, że Polska i Ukraina mogą stanowić istotny punkt odniesienia dla innych państw, jednoczyć wokół siebie sąsiadów oraz razem z nimi budować konsensus w sprawach dotyczących całego regionu, w celu ochrony wspólnych interesów. Mimo, że obecnie trudno przewidzieć kiedy oraz w jaki sposób wojna się zakończy, to należy pamiętać, że inicjatywy i decyzje podejmowane w jej trakcie, od samego początku, kształtują przyszły porządek powojenny.

Obecnie trwają prace nad traktatem polsko-ukraińskim, który powinien sformalizować dotychczasowe osiągnięcia, oraz ustanowić ramy pod dalszą, jeszcze bliższą współpracę sąsiedzką dwóch narodów. Jego podpisanie planowane jest przy okazji obchodów 160. rocznicy powstania styczniowego w 2023 roku.

Jarosław Jan Pobihon

Artykuł powstał w ramach Regionalnego Ośrodka Debaty Międzynarodowej w Katowicach, dofinansowanego ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Publikacja wraża jedynie poglądy autora i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.

Back to top button