Kultura

Święta na Górnym Śląsku

Boże Narodzenie to wyjątkowy czas w roku. Na Górnym Śląsku jest on związany z licznymi tradycjami.

Adwent, który zaczynał się 1 grudnia, był okresem postu i przygotowania do świąt. W rodzinach katolickich obowiązkowe było uczestnictwo w roratach z lampionami. W domach ewangelików wieszano wieńce adwentowe w salonie, a każdej niedzieli zapalano kolejne świece. Towarzyszyło temu śpiewanie pieśni, m.in. Dzieciątko, Dzieciątko, czy Raduj się córko Syjonu. Tradycja wieńca powstała około 1839 roku, zapoczątkowana przez ewangelickiego teologa Johanna Hinricha Wicherna w Hamburgu. Na Górnym Śląsku pojawiły się one w drugiej połowie XIX wieku. 

Rodzina przy wieńcu adwentowym, Górny Śląsk. Zbiory Muzeum w Gliwicach.

W czasie adwentu, 6 grudnia, obchodzony był dzień świętego Mikołaja. Do połowy XIX wieku w kościołach składano tego dnia w ofierze gęsi i koguty, zwyczaj ten został zakazany. Dawniej w Mikołajki dzieci dostawały mniejsze prezenty, pierniki, orzechy, czy jabłka. 

Boże Narodzenie było związane z licznymi zwyczajami. Choinka, która jest obecnie nieodłącznym elementem świąt pojawiła się na Górnym Śląsku dopiero w XIX wieku, w Niemczech już pierwsze choinki stawiano pod koniec XV wieku. W latach 40-tych XIX wieku choinki znajdowały się w większości śląskich domów. Choinki zwyczajowo stawiano w wigilię rano, ozdabiano je orzechami, piernikami, cukierkami i jabłkami. W bogatszych domach wieszano bombki na początku XX wieku, ale zyskały one popularność dopiero w latach 20-tych. Zwyczajem starszym niż choinka na Górnym Śląsku było stawianie betlyjki (stajenki). Tworzenie stajenki wywodziło się z średniowiecznej tradycji chrześcijańskiej. Ustawiano w niej postaci z biblijnych opowieści. Betlyjkę stawiano najczęściej pod choinką. Tradycja stajenek przeniosła się w znacznej mierze do kościołów, gdzie można spotkać wyjątkowe konstrukcję. Największa szopka w Europie jest stawiana w bazylice w Panewnikach w Katowicach. 

Rodzina przy choince, Górny Śląsk, nie później niż 1928 r. Zbiory Muzeum w Gliwicach.

Wigilia była dniem szczególny. Przez cały dzień poszczono, jedzono tylko kromkę chleba. Gdy na niebie pojawiła się “pierwsza gwiazdka” domownicy mogli usiąść do stołu. Ścielono go białym obrusem, a pod chowano siano. Co musiało się znaleźć na wigilijnym stole? Zwyczajowo musiało pojawić się 9 potraw (ilość chorałów grających przy narodzinach Jezusa) lub 12 (liczba apostołów). Potrawy się różniły w każdym domu, ale możemy wyróżnić kilka, które są nieodłącznym elementem śląskiej wigilii. Siemieniotka (zupa z nasion konopi), kompot z suszu, kapusta z grochem lub grzybami, makówki (deser z mielonego maku, bakalii i pieczywa z dodatkiem miodu i mleka) i moczka (słodka bryja). W latach 30-tych pojawił się karp i zupa rybna. Po wojnie wiele zwyczajów śląskich zaczęło się mieszać z tradycjami kresowymi. Opłatkiem dzielono się na Górnym Śląsku już w XIX wieku, często wówczas zastępowano go chlebem. W latach 20-tych tradycja ta zaczęła zanikać na niemieckiej części śląska i utrzymała się tylko  niektórych domach. Po wojnie zwyczaj ten zagościł już na stałe w wigilijny wieczór. 

Skoro Mikołaj przychodził szóstego grudnia, to kto przynosił na Śląsku prezenty? W przeciwieństwie do innych regionów Polski, dzieci dostają w wigilię podarunki od Dzieciątka (w Niemczech nazywanego Christkind). Dzieciątka jest figurą symboliczną, która ofiaruję prezenty m.in. w Austrii, Tyrolu, Szwajcarii, Słowacji, czy Słowenii. W latach 20-tych partie socjalistyczne w Niemczech propagowały postać Weihnachtsmann, aby nadać świętą bardziej świeckiego charakteru. 

Grupa mikołajów rozdających prezenty i karzących za złe zachowanie oraz towarzyszący im diabeł, okolice Gliwic, ok. 1930 r. Zbiory Muzeum w Gliwicach.

Pierwszy dzień świąt był dniem dla najbliższej rodziny, spędzano go w gronie najbliższych. Śpiewano kolędy, a na śniadanie i kolację często jedzono wędliny z świniobicia. Na obiad przygotowywano gęś i potrawy wigilijne, aby się nie zmarnowały. W drugi dzień świąt wspomina się święto Szczepana. W ten dzień w Siemianowicach, Miechowicach i Rozbarku (Bytom) upuszczano koniom krew, aby konie nie miewały chorób. Od drugiego dnia świąt po wsiach i miastach Górnego Śląska chodziły różne grupy kolędnicze np. z gwiazdą, z betlyjką. Dawniej kolędnicy to byli sami chłopcy, ale obecnie można często spotkać różne grupy kolędnicze. 

Kolędowanie ze żłobkiem, okolice Ujazdu, nie później niż 1931 r., fot. Paul Schau. Ze zbiorów Muzeum w Gliwicach

A jakie w Waszych domach obchodzi się w święta tradycję? Co pojawia się na Waszym wigilijnym stole?

Źródło:

http://mapaobrzedowa.pl/mapa/

Kolonie robotnicze w Zabrzu i ich mieszkańcy, pod redakcją Beaty Piechy-von Schagen i Mirosława Węckiego, Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, Zabrze 2017

Zwyczaje i obrzędy doroczne na Śląsku, J. Pośpiecha, Opole 1997

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button