Polityka lokalna

Które miasto w Polsce jest najbardziej zielone? Z pewnością nie są to Gliwice

Po Internecie krążył kiedyś obrazek z wymownym tekstem: Gdyby drzewa dawały nam Wi-Fi, sadzilibyśmy je jak szaleni. Szkoda, że produkują jedynie tlen, którym oddychamy. Naukowcy sprawdzili stopień zazielenienia miast. Jak na tle innych ośrodków miejskich wypadają Gliwice?

Fala upałów oraz gwałtowne burze tego lata, przypominają nam o podwyższającej się temperaturze naszej planety. Specjaliści biją na alarm – jest ciepło, a będzie jeszcze cieplej. Wzrasta zwłaszcza temperatura w miastach, przyczynia się do tego między innymi rezygnacja z zielonych terenów w przestrzeni miejskiej. A dziś zieleń w miastach potrzebna jest nam bardziej niż kiedykolwiek.

Dlaczego brak zieleni w mieście jest niebezpieczny?
Upał w miastach z roku na rok, staje się coraz bardziej uciążliwy. Naukowcy podnoszą głosy, jak istotny jest wpływ coraz wyższej temperatury otoczenia na podwyższoną śmiertelność w porze letniej. Upał więc nie tylko powoduje dyskomfort, ale może zagrozić zdrowiu ludzkiemu – głównie w przypadku dzieci lub osób starszych. Ważną rolą terenów zieleni jest to, że stanowią naturalny filtr zanieczyszczeń gazowych, w tym pyłów zawieszonych, redukując jednocześnie nadmierne ilości dwutlenku węgla w atmosferze. To znacznie poprawiają jakość miejskiego powietrza. Dodatkowo, obszary zieleni – zwłaszcza korony drzew – przyczyniają się do wytwarzania tlenu, który jest niezbędny dla funkcjonowania organizmów żywych.

Również nasi pupile silnie odczuwają negatywne skutki wycinki drzew w miastach. Niedawno popularna stała się informacja o nastolatku, któremu udało się usmażyć jajecznicę, stawiając patelnię na rozgrzanym betonie. Zwierzęce łapki nie są zabezpieczone obuwiem, łatwo więc wyobrazić sobie, jaką krzywdę może zrobić im rozgrzane podłoże.

Czym właściwie jest zieleń miejska?
Ustawa o ochronie przyrody z dnia 16 kwietnia 2004 r. definiuje tereny zieleni jako „tereny urządzone wraz z infrastrukturą techniczną i budynkami funkcjonalnie z nimi związanymi, pokryte roślinnością, pełniące funkcje publiczne (…)” (Ustawa z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody, art. 5. ust. 22.). Tereny zieleni wyróżniają więc dwie kluczowe cechy: sposób zorganizowania (muszą one tworzyć spójny zespół), oraz ogólna dostępność, czyli publiczne przeznaczenie.

Naukowcy sprawdzili, w których miastach jest zielono.
Wojciech Łachowski i Aleksandra Łęczek, specjaliści z Instytutu Rozwoju Miast i Regionów, przeprowadzili analizę Tereny zielone w dużych miastach. Analiza z wykorzystaniem Sentinel 2. Badacze, w swojej pracy autorzy postanowili wyróżnić trzy wskaźniki, które pozwalają na monitorowanie zieleni miejskiej, wymieniają oni: udział terenów zieleni w powierzchni miasta, dostępność terenów zieleni oraz stopień pofragmentowania zieleni.

Autorzy wykorzystywali w swojej pracy dane z pozwalających na monitorowanie zieleni miejskiej zobrazowania satelitarne. Analizy zieleni miejskiej są możliwe dzięki danym z obrazów satelitarnych misji Landsat 5-8 oraz Sentinel 2. Dane dostępne dzięki pierwszemu, dostępny jest już od lat 1980, co pozwala na prowadzenie badań zieleni miejskiej w długim okresie czasowym i dzięki niemu wiemy, że powierzchnia terenów zielonych na przestrzeni 19 lat znacznie się zmniejszyła.

Pierwszym z obliczonych w pracy wskaźników był udział terenów zieleni w całkowitej powierzchni miasta. W tym rankingu najlepiej wypada Koszalin z udziałem zieleni w powierzchni miasta aż w 70%. Na kolejnych miejscach uplasowały się Zielona Góra (67,5%), Kielce (66,8%) i Dąbrowa Górnicza (63,4%). Najniższą wartością odznaczyło się Opole (25,2%). Jak w rankingu wypadają Gliwice? Nasze miasto na równi z Bytomiem, Zabrzem i Rudą Śląską znajdują się w połowie podsumowania. Wymienione miasta charakteryzują się niemal identyczną liczbą terenów zielonych i posiadają 52,5% udziałów terenów zieleni w całkowitej powierzchni miasta.

Analiza najbardziej spójnych struktur terenów zieleni wykazała, że najwyższym stopniem pofragmentowania charakteryzują się Kalisz, Opole oraz Wrocław, najbardziej spójną strukturą terenów zieleni odznaczały się natomiast: Gdynia, Koszalin, Zielona Góra oraz Katowice. Gliwice w zestawieniu uplasowały się na 23 miejscu z 38 analizowanych miast.

Trzeci wskaźnik pozwala na sprawdzenie, jak dostępne są tereny zieleni dla mieszkańców poszczególnych miast. Aby to obliczyć, badacze nałożyli model połączeń komunikacyjnych dostępnych dla pieszych na mapy z terenami zieleni powyżej 1 ha, następnie zaznaczyli punkty przecięć. Analizowano obszary, z których możliwe było dojście z wspomnianych punktów w czasie 5 minut lub mniejszym. Obliczono, że najlepszą dostępnością terenów zielonych charakteryzują się miasta: Rzeszów (77,9%), Ruda Śląska (75,7%) oraz Olsztyn (72,6%), najgorszą cechuje się Opole (zaledwie 3%). Gliwice ponownie uplasowały się w połowie rankingu, wartość udziału procentowego osób z dostępem do terenów zieleni w obrębie 5 minut pieszo wyniosła 56,6%.

Specjaliści zauważyli, że ich wnioski różnią się od danych, które udostępnia GUS. Główny Urząd Statystyczny w ramach swojej działalności statutowej również zajmuje się zbieraniem danych dotyczących zieleni w miastach. Porównanie wartości wskaźników analiz wykazało znaczne rozbieżności w szacowanych powierzchniach terenów zieleni, ponieważ według badań specjalistów z Instytutu Rozwoju Miast i Regionów średni udział terenów zieleni w miastach był dwukrotnie wyższy, niż w przypadku danych udostępnianych przez GUS. Naukowcy zauważają, że różnice mogą wynikać z różnych definicji, jakimi posługują się badacze.

Bez różnicy jednak, jakimi pojęciami się posługujemy, nie sposób przecenić, jak ogromne znaczenie mają tereny zieleni dla naszego życia. Wśród parkingów, centrów handlowych, ulic i domów musi znajdować się miejsce, w którym możemy trochę odetchnąć.

Ada Duda

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button