Polityka lokalna

Dramatyczna relacja

Dramatyczna sytuacja w gliwickiej służbie zdrowia w relacji prezesa Szpitala Miejskiego nr 4. “1 maja to jeden z najgorszych dni w życiu załogi szpitala. O godzinie 09.00 zaczęła się ewakuacja do szpitala podopiecznych Domu Pomocy Społecznej. Jednego dnia przywieziono ponad trzydziestu obłożnie chorych pacjentów w bardzo kiepskim stanie.“

Na dzisiejszej sesji Rady Miasta Gliwice prezydent Adam Neumann przedstawił sytuację w gliwickiej służbie zdrowia. “Od soboty 24 października cała Polska zostanie objęta czerwoną strefą. Zawieszono działalność dziennych domów i klubów seniora, domów samopomocy, warsztatów terapii zajęciowych. Sytuacja jest coraz gorsza, przybywa chorych i zakażonych Covid-19. W szpitalu nr 4 brak wolnych łóżek. Brak personelu do obsługi respiratorów. 30% łóżek jest wolnych, ale przez braki kadrowe nie można ich wykorzystać.

Miasto stale wspiera finansowo szpital. W tym roku kwotą około 25 mln zł. Dodatkowo 8 mln zł zostanie przekazanych na pokrycie części zobowiązań wymagalnych. W najbliższym czasie przy obu szpitalach powstanie miasteczko medyczne z boksami zamiast namiotów”.

Bardziej obrazowo o opowiadał na posiedzeniu Komisji Zdrowia i Polityki Społecznej prezes Szpitala Miejskiego nr 4 w Gliwicach – Przemysław Gliklich. Przedstawił dramatyczną relację o tym co dzieje się w Gliwicach i powiecie:

“Na początku kwietnia pojawił się na śląsku kolosalny problem związany z brakiem możliwości dializowania pacjentów covid dodatnich. Zaczęły się bardzo duże zakażenia wśród pacjentów w ośrodkach dializoterapii. Taką stację dializowania dla chorych na covid zbudowano w trzy tygodnie w szpitalu przy Zygmunta Starego. (…)

1 maja to jeden z najgorszych dni w życiu załogi szpitala. O godzinie 09.00 zaczęła się ewakuacja do szpitala podopiecznych DPS. Jednego dnia przywieziono ponad trzydziestu obłożnie chorych pacjentów w bardzo kiepskim stanie. Tak zaczęliśmy nierówną walkę z Covid. Nikt z pracowników nie zrezygnował, nie uciekł. Zmęczenie jest już dramatyczne. Część lekarzy wyrabia w miesiącu 260 godzin. (…)

Jesteśmy na skraju przepaści, wydaje mi się, że już w tę przepaść spadamy. Na dzisiaj mamy zajętych 65 łóżek. 10 osób pod respiratorami, 8 osób na OIOM-ie. 55 pacjentów na szeroko pojętej internie. To wszystko, co możemy przyjąć. Sprzęt jest (30 respiratorów) ale nie respiratory leczą, tylko personel. Jutro mieliśmy ponownie uruchomić stację dializ. Dziś okazało się że mamy bardzo duże ognisko koronawirusa na oddziale interny przy Kościuszki, zakażonych jest 7 pielęgniarek, oddział został wyłączony z funkcjonowania. (…)

Mamy na papierze 100 łóżek i 30 respiratorów. Jesteśmy w pełni uzbrojeni w sprzęt, brakuje mi dramatycznie pracowników. Mogę przepraszać pacjentów za warunki, w jakich są przyjmowani pacjenci, ale robimy wszystko by zminimalizować możliwość zakażenia wewnętrznego.

Sytuacja jest arcytrudna. Szpital przy radiowej nie przyjmuje już pacjentów od ponad miesiąca. Szpital w Pyskowicach trzy dni temu zgłosił zakażenia na internie i ginekologii. Szpital w Knurowie po kwarantannie na szczęście rozpoczął działalność, ale nie ma ciągłości pracy izby przyjęć. W niedzielę była sytuacja, że w Gliwicach i powiecie żadna izba przyjęć nie przyjmowała pacjentów. “

Monitorujemy stan epidemii na bieżąco, codziennie rano na naszym profilu facebookowym [LINK] podajemy informację o sytuacji epidemiologicznej w Gliwicach.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button