Konsultacje społeczne

Radna Sowa o aktywistce: ,,Znalazła się wielka wybawczyni Łabęd”

Z niecierpliwością oczekiwaliśmy debaty dotyczącej budowy fabryki akumulatorów w Łabędach. Wśród niektórych większe emocje niż merytoryczne argumenty wzbudziła jednak opinia radnej, która po debacie zapomniała wyłączyć mikrofonu.

Przez pandemię wirusa SARS, świat przeniósł się do sieci. W związku z zawodnością sprzętów, programów i ułomnością ludzkiej natury, mieliśmy już okazję śmiać się z osób, które zapomniały wyłączyć kamery czy mikrofony. Dzięki temu mogliśmy również usłyszeć kilka słów od osób publicznych, których woleliby raczej nie wypowiadać na forum. Właśnie do takiej sytuacji doszło podczas debaty społecznej w sprawie budowy fabryki akumulatorów w Gliwicach.

Po kilkugodzinnych dyskusjach, podczas których pracownicy Urzędu Miasta odpowiadali na pytania licznie zgromadzonych mieszkańców, radna Krystyna Sowa poprosiła o możliwość wypowiedzenia się jako ostatnia osoba. Prośba ta została podważona przez jedną ze zgłaszających się osób. Zareagowała Agnieszka Bugno-Janik, która poprosiła o trzymanie się jednak ustalonej kolejności, bez możliwości rezerwowania szansy na podsumowywanie dyskusji. Radna skorzystała z możliwości wypowiedzi, argumentując wcześniejszą prośbę, chęcią podziękowania uczestnikom rozmowy. To dla nas bardzo cenna dyskusja, dziękuję za uwagi, które na pewno wzbogaciły nasz sposób myślenia i pomogą nam w podejmowaniu decyzji. Dziękuję szczególnie za głosy gości z Ligoty, bo to z pewnością też rozszerzyło sposób myślenia, bo skupialiśmy się wcześniej raczej na terenie gliwickim. Zapewniam Państwa, że sprawa nie jest zamknięta, to nie jest tak, jak niektórzy sugerują, że nic się tu już nie da zrobić, bo na pewno nasze uwagi zostaną rzetelnie rozpatrzone […] – mówiła radna Sowa.

Kolejną osobą zgłoszoną do wypowiedzi była Agnieszka Bugno-Janik, która podziękowała uczestnikom dyskusji i urzędnikom, którzy obserwowali lub brali udział w dyskusji. To jest dla nas bardzo krzepiące, dlatego że w tym mieście o wysłuchanie mieszkańców, o partycypację jest bardzo trudno. Myślę, że są też radni, którzy chcieliby, żeby było łatwiej, ale jest ich niewielu. I bardzo liczymy na to, że to się zmieni. I mówię to w imieniu sporej grupy ludzi. […] Żaden inwestor nie jest ważniejszy od mieszkańców. […] Eksperci mówią o tym, że teraz trzeba zaspokoić potrzeby mieszkańców, przede wszystkim związane z jakością życia i chcielibyśmy, żebyście poczuli to Państwo razem z nami. Żebyśmy byli razem – apelowała.

Zanim dyskusja została zakończona, ponownie zgłosiła chęć wypowiedzi Radna Sowa, informując że inwestycja może się przedłużyć, gdy uwagi, które złożą zainteresowani zostaną przynajmniej w części rozpatrzone pozytywnie przez Prezydenta.

Po zakończeniu debaty i pożegnaniu się większości użytkowników pozostali na czacie mogli jednak usłyszeć, że Radna wyraziła swój prywatny komentarz na temat kilku z wypowiadającej się osób. Wypowiedź nie została nagrana, jednak została przekazana przez Internautów na jednej z grup, gromadzącej aktywistów. Cytat, który został zamieszczony w poście na grupie miał brzmieć znalazła się wielka wybawczyni Łabęd ta Agnieszka […] muszę ją rozgryźć, kto to w ogóle jest… . Obecni do końca w dyskusji donoszą również o komentarzu odnośnie osoby, która podziękowała w imieniu mieszkańców Łabęd pani Agnieszce Bugno-Janik za mobilizowanie grupy. Została ona przedstawiona jako dobra koleżanka Sabinki, co odebrała jako określenie sarkastyczne. Internauci wyrażają swoje rozczarowanie faktem, że rozmowa działa się tak szybko i nie udało się jej utrwalić.

Skontaktowaliśmy się z panią Agnieszką, o której miała rozmawiać Radna. Ważne jest to, że ja, jako osoba, nie jestem ważna w tym procesie[…] mieszkańcy są ważni, wszyscy! Dałam na chwilę szyld, ze wzgl. „technicznych” ale jest duża grupa ludzi, którzy to robią i nie chcą rozgłosu mówiła. Zapytana o sytuację z Radną, odparła że jest otwarta na rozmowę i może o sobie opowiedzieć, tak aby nikt nie musiał robić researchu na jej temat. Zaznacza jednak, że zależy jej na dobru sprawy a nie na sławie.

Oburzeni internauci komentują sytuację w komentarzach. Sytuacja została porównana do niespodziewanej sceny po napisach końcowych dobrego filmu. Zastanawiają się, po której ,,stronie barykady” działa Radna, zaznaczając, że barykada istnieje, nie tylko dlatego, że jest w klubie, który rządzi miastem. Znalazł się również komentarz a niechże ten sarkastyczny komentarz okaże się proroczy! 😉 . Na grupie Łabędy nie fabryka można przeczytać informacje dotyczące dyskusji oraz dalszych planów działania.

Zwróciliśmy się również z prośbą o komentarz autorki niefortunnych słów. Radna Krystyna Sowa poprosiła o przesłanie pytań mailowo. Temat będzie kontynuowany.

2 Comments

  1. Najgorsze,że tej Pani się wydaje, że wszystkim robi dobrze.
    Ta osoba to ta z tych „nieomylnych”.
    Niestety ktoś tą Panią do Rady Miasta wybiera któryś raz z rzędu (oby ostatni raz) więc woda sodowa daje znać o sobie

    1. Oj, tak, sodówka pełną gębą… Niestety p. Sowa uzurpuje sobie prawo do bycia jedyną „wybawicielką”. Poniekąd zupełnie niesłusznie…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button